środa, 16 lipca 2014

Kraina Lodu 3 - roździał 10.

Rozwiązanie???Edytuj

Anna i Kristoff postanowili powiedzieć Dominikowi o ich odkryciu. Znaleźli go wychodzącego z sali tronowej.
-Dominik! Musimy ci coś powiedzieć- zwróciła się do niego Anna
-nie teraz, naprawde- odpowiedział król z widocznym smutkiem na twarzy
-ale to ważne. Znaleźliśmy coś przed chwilą- powiedział Kristoff
co?
-to- powiedziała Anna pokazując Dominikowi pamiętnik
-jakiś stary notes?- zapytał zdziwiony król
-to nie notes, tylko pamiętnik. W dodatku mojego pradziadka- rzekła księżniczka
-naprawde? skąd go macie?- zapytał ponownie
-był schowany w szafie w jego dawnej komnacie na samej górze
-aha, a po co on wam?- spytał Dominik- nie wiecie, że mamy ważniejsze sprawy na głowie, m.in. życie Elsy- dodał
-wiem, ale ten pamiętnik może nam pomóc, znaczy Elsie- oznajmiła księżniczka
-niby jak?
-są w nim zapiski mojego pradziadka, które wskazują na to, że był pierwszym człowiekiem z mocą śniegu i lodu, a Elsa jako jego potomkini odziedziczyła po nim moce- powiedziała Anna
-łał, ale nierozumiem. Dlaczego akurat ona je odziedziczyła?- zapytał Dominik
-z tego co tam pisze to moce odziedziczyć miał po stuletni potomek- wyjaśniła księżniczka
czyli Elsa?
-właśnie i jest też tu napisane, że jego była nażeczona Vivian strzeliła swoją mocą w naszą prababcie i pradziadek chciał ją uratować. Przez przypadek zamienił zwykły kwiat w jakiś leczniczy i dzięki niemu prababcia została uratowana- opowiedziała Anna
-czyli ten kwiat może pomóc Elsie?- zapytał król
-no wlaśnie tego nie wiemy, ale tak czy inaczej trzeba go znaleść- odpowiedziała Anna
-a wiecie wogóle gdzie ten kwiat jest?
-pisze, że gdzieś w górach- oznajmiła Anna
-to duży obszar. Wiecie gdzie dokładniej?
-niestety nie, ale nie ma czasu do stracenia, jutro wyruszamy- powiedziała Anna
-dobra
-nie, ty tu zostań z Elsą, a my pojedziemy- rzekła księzniczka wskazując na siebie i Kristoffa
-zgoda- zgodził się Dominik- tylko jest jeden problem-dodał zmartwiony
Anna i Kristoff zrobili zdziwioną mine. Nie rozumieli w czym jest problem
Ciąg dalszy nastąpi..

Kraina Lodu 3 - roździał 9.

Zapiski z pamiętnikaEdytuj

-co to za zeszyt?- zapytał Kristoff
-nie wiem- odpowiedziała- ejj.zaraz, zaraz. To wcale nie jest zeszyt- powiedziała, przeglądając strony- to jakiś pamiętnik
-pamiętnik? czyj?- zapytał po chwili książe
-nie mam pojęcia...........ale to są zapiski z roku 1590- oznajmiła Anna odczytując date na jednej ze stron
-czyli ten pamiętnik ma 100 lat?- spytał mąż księżniczki
-zdaje się- odpowiedziala Anna- Kristoff! tutaj coś pisze
Księżniczka po krótkim momęcie zaczęła czytać na głos to co było napisane:
Arendelle rok 1590
,,Nazywam się Richard Carter, niedawno skończyłem 18 lat i niedługo mam zasiąść na tronie. Kandydatek na żone jest wiele lecz ja wybrałem ją, piękną i uroczą Vivian. Zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Nigdy nie zapomne dnia kiedy ją ujżałem. Niestety sielanka przedmałżeńska nie trwała zbyd długo, gdyż w dniu kiedy ćwiczyłem trzymanie insygni koronacyjnych poczułem coś dziwnego. Jabłko i berło, które trzymalem w rękach zaczeły szronieć, a po chwili całe pokryły sie lodem. Przeraziłem się i wybiegłem z biblioteki. Powiedziałem to mojemu ojcu. On w tym czasie zrobił zmartwioną mine, a po chwili zaczął mi wszystko wyjaśniać. Powiedział mi, że jak byłem mały to zimą z nieba spadła na mnie śnieżynka lecz nie była ona zwyczajna. Miała niezwykłą moc. To ona władała śniegiem i każdej zimy sprowadzała go na ziemie. Przez to zdarzenie cała moc śnieżynki zaczęła tkwić we mnie. Mogłem panować nad śniegiem i lodem, wyczarowywać z nich wszystko co chciałem. Minął jakiś czas odkąt zacząłem panować nad mocą, którą odkryłem dopiero teraz. Kiedy ćwiczyłem na dziedzińcu nie zauważyłem swojej nażeczonej i niechcąco trafiłem w nią lodowa strzałą. Nagle wokół Vivian pojawił się czarny dym, a ona zaczęła krzyczeć. Po chwili mgła się ulotniła, a moja ukochana zmieniła się w staruszke. Ten widok mnie przeraził. Vivian zrobiła wściekłą mine i wypowiedziała do mnie takie oto słowa:
,,ty, jak mogłeś. Nienawidze cie Richardzie. Za sto lat twój potomek lodu zapłaci za to co mi zrobiłeś. Cały ród Carterów poniesie konsekwencje twojego czynu"
Po tych słowach Vivian zniknęla. Nie miałem pojęcia o czym mówiła. Postanowiłem się tym nie przejmować. Miałem tylko nadzieje, że już nigdy jej nie zobacze. Miesiąc później nastał dzień mojej koronacji i ślubu. Tak, miałem nową nażeczoną Lorene. Pokochałem ją i nawet zapomniałem o uczuciu jakim niedawno darzyłem Vivian. Kiedy staliśmy na ślubnym kobiercu i właśnie mieliśmy powiedzieć sobie ,,tak" , gdy nagle pojawiła sie Vivian. Każdy był zdezorientowany i zaniepokojony. Po chwili zaczęła głośno krzyczeć
,,skoro i tak za sto lat juz ciebie nie będzie to rozpoczne swoją zemste teraz"
Po czym trafiła swoją mocą w Lorene i zniknęła. Moja ukochana upadła na ziemie. Była nieprzytomna. Próbowałem ją ratować ale bezskutecznie. Przez długi czas rycerze, wojownicy i wszyscy mieszkańcy zaczeli szukać metody by obudzić Lorene. Czas leciał, a ona powoli umierała. Wiedzialem, że to koniec i że już nic nie będzie w stanie uratowac jej życia. Na pożegnanie zaniosłem Lorene bukiet jej ulubionych kwiatów. Wyjąłem jeden z nich z wiązanki i przytrzymałem go przy jej głowie. Nagle niespodziewanie kwiat pokrył się lodem i po chwili stal się biały z lodowymi płatkami. Pomyślałem, że to on może pomóc Lorene. Zrobiłem z niego napar i wlałem jej do buzi. Nic się nie działo, aż tu nagle otworzyła oczy. Nie mogłem uwierzyć własnym oczom. Ona orzyła, a ja wynalazłem lek na czary Vivian, która po odczarowaniu mojej ukochanej zamieniła się w bryłe lodu. Na drugi dzień wkońcu wzieliśmy ślub i zostaliśmy władcami Arendelle, a rok później urodził nam się syn Eryk. Cała nasza trójka wiodła długie i szczęśliwe życie, a ja jako pierwszy człowiek z mocą lodu i śniegu postanowiłem pomagać innym dzięki kwiatu, który ukryłem wysoko w górach i nazwałem lodową orchideą" -nic z tego nie rozumiem- powiedział Kristoff gdy Anna skończyła czytać- kim był Richard- zapytał
-Richard jest moim i Elsy pradziadkiem- odpowiedziała księżniczka
-aha. Czyli to po nim Elsa odziedziczyła moc lodu?- zapytał ponownie
-wszystko na to wskazuje, ale jeżeli dobrze to zrozumiałam to ta lodowa orchidea może być też lekarstwem dla Elsy- powiedziała Anna
-no nie wiem. Przecież Lorene czyli twoja prabacia została skrzywdzona przez tą Vivian, co nie? A nie wiemy przecież kto i co spowodowało, że Elsa jest pod wpływem tego zaklęcia- oznajmił książe
-może to też ta Vivian- stwierdziła Anna
-ale twój pradziadek napisał, że ona została zamieniona w bryłe lodu
-no tak
Tymczsem w jaskini.
Tajemnicza staruszka wyjęła z szafki podartą kartke i zaczęła mówić:
-gdzie jesteś? gdzie on cię ukrył?
Ciąg dalszy nastąpi...

Kraina Lodu 3 - roździał 8.

Dziwny zeszytEdytuj

Anna i Kristoff godzinami rozglądali się po rynku z nadzieją, że uda im się znaleść lekarstwo dla Elsy. Niestety bezskutecznie. Ze smutkiem postanowili wrócic do pałacu. 
Tymczasem w komnacie królewskiej. Dominik wciąż brzebywał u boku żony, trzymając ją za ręke. Był załamany. Kochał Else i był przerażony myślą, że może ona umrzeć. Nagle do komnaty wszedł doradca Sivron i powiedział smutnym głosem:
-wasza wysokość, wiem że to nieodpowiednia chwila ale jest król proszony do sali tronowej
-a co sie stało?- zapytał Dominik
-przybył ambasador Meridy i chciał z królem pomówić- odpowiedział Sivron
-no dobrze, zaraz przyjde- oznajmił i po chwili pocalował Else w czoło, po czym wyszedł
Kiedy dotarl do sali tronowej, usiadł na tronie i zaczął słuchać tego co ambasador ma mu do powiedzenia.
-drogi królu, to wielka tragedia co sie stało królowej, dlatego musimy przygotowac sie na najgorsze- powiedział ambasador
-co pan ma na mysli panie ambasadorze?- zapytał król
-to, że.......jesli królowa umrze to.....pierwszą kandydatką na nową królową będzie księżniczka Meridy- rzekł ambasador
-słucham?? jaka nowa królowa?- zapytał z myslą, że się przesłyszał
-tak zdecydowała rada starszych z obu naszych królestw- powiedział 
-ależ ekscelencjo, to nie będzie konieczne, dlatego że królowa wcale nie umrze. Uratujemy ją- powiedzial zbulwersowany Dominik
-z całym szacunkiem królu, ale nie możemy się łudzić. To co się stało jej krolewskiej mości to trudny przypadek. Przecież nikt nawet nie wie co jej jest- powiedział ambasador brubując uspokojić zdruzgotanego króla.
W międzyczasie Anna i Kristoff przechadzali sie po królewskich korytarzach by tylko nie myslec o tragedi jaka spotkała starszą siostre księzniczki. Byli na ostatnim piętrze zamku. Po chwili Anna dostrzegła jakieś stare i poniszczone drzwi. Nie były podobne do reszty, dlatego postanowiła zajżeć do środka. Pokój miał dziwnie ponure wnętrze. Zdawałoby się, że nikt tam nie przebywał od lat. Po krótkim momęcie Kristoff powiedział:
-ale tu strasznie, co nie?
-no. Wszystko zakurzone i takie stare- odpowiedziała księżniczka
-ciekawe kogo to był kiedys pokój- rzekł książe
-napewno mojej pra pra pra pra pra pra babci lub dziadka- powiedziała Anna ze śmiechem
-no napewno
-ej zobacz na tą szafe. Ciekawe co w niej jest- powiedziała Anna podchodząc do szafy
Kiedy już stała obok niej, zaczęła powoli ją otwierać. Jak tylko to zrobiła to razem z Kristoffem ujżeli sterte jakiś papierów. Anna uklękła i po chwili przewracała kartkami. Jako iż były całe zakurzone to przy tym kaszlała. Nagle zobaczyła mały zeszyt i powiedziała odgarniając z niego kurz:
-spójż na to
-co to jest?- zapytał Kristoff
Ciąg dalszy nastąpi...

Kraina Lodu 3 - roździał 7.

Złe wieści Edytuj

Bazaltar miał dla rodziny złe wieści.
-Elsa została zaklęta czarną magią. Niestety ja nie posiadam takich zdolności żeby ja uleczyć. Za to wiem, że jeśli szybko nie znajdzie się lekarstwo to ona umrze- powiedział z przykrością troll.
-jak to umrze? zapytała Anna z niedowierzeniem i łzami w oczach.
-jakie to lekarstwo?- zapytał po chwili Dominik
-niestety nie wiem- odpowiedział bezradny Bazaltar
-czyli to koniec?- powiedział pytająco zdruzgotany król
-raczej tak- oznajmił lider trolli z wyraźnym przygnębieniem i smutkiem
Po chwili Anna nie wytrzymała i protestując nie zgodziła się na śmierć siostry.
-NIE!!! - wykrzyknęla i przytuliła mocno Else- najpierw rodzice teraz ty. Nie, nie pozwole na to- dodała z płaczem
-Anno- próbował uspokoic ją tak samo jak inni smutny Kristoff
-nie! Nie pozwole, żeby umarła. To moja siostra- powiedziała księzniczka wciąż płacząc
Dominik w tymczasie usiadl na fotelu i załamany nie mógł uwierzyć, że jego niedawno co poślubiona ukochana wkrótce umrze. Po chwili powiedział:
-Anna ma racje. Nie możemy pozwolic, żeby Elsa zmarła- po czym wstał- znajdziemy lek, odnajdziemy zdrajce, który chciał ja zabić i surowo ukarzemy- ogłosił

Tymczasie gdzieś głęboko w jaskini wydobywał się ochrypły głos staruszki.
-wreszcie. Nadszedł w końcu ten dzień..............Elso............HAHAHAHAHAHA...

Znów w pałacu.
Wszyscy w Arendelle byli przygnębieni. Anna chodziła po swojej komnacie zdenerwowana. Cały czas zastanawiała się kto jest sprawcą tego wszystkiego. 
-musimy za wszelką cene znaleść to lekarstwo- powiedziała smutna Anna
-ale jak? skoro nawet Bazaltar nie wie gdzie ono jest- rzekł książe
-wiem, ale........nie chce teraz stracić siostry. Ona zawsze starała sie mnie chronić, nawet wtedy kiedy ja o tym nie wiedziałam. Teraz ja chce ochronic ją- powiedziała księżniczka siadając na progu łużka obok Kristoffa
-no wiem. Myślisz, że ja się nie smuce- oznajmił książe przytulając żone- słuchaj, a może rozejżymy się po Arendelle. Może na rynku znajdziemy jakieś lekarstwa czy mikstury, które pomogą, co?- wpadł na pomysł Kristoff
-dobra- zgodziła się Anna- idziemy
-teraz?- zapytał
-no a na co mamy czekać- odpowiedziała księżniczka z nadzieją, że pomyśł Kristoffa wypali
Po chwili oboje wyszli z pałacu. Na dziedzińcu widzieli ludzi, którzy jakby stracili chęć do życia. Anna postanowiła to zmienić. 
Ciąg dalszy nastąpi...

Kraina Lodu 3 - roździał 6.

ŚpiączkaEdytuj

Dominik gdy tylko wszedł do komnaty i ujżał Else leżącą na łużku od razu do niej podbiegł i zaczął z przerażeniem mówić:
-Elso!.....Elso, kochanie obudź się
-wasza wysokość to nic nie da, jest nieprzytomna- odezwała się Aira
-ale co jej jest- zapytał król
-nie wiadomo- odpowiedziała służąca- królowa popadła w jakąmś śpiączke- dodała
-jaką śpiączke??, dlaczego? co się stało?- wypytywał zmartwiony Dominik
-drogi królu prosze się uspokoić, nerwy tu nie pomogą- powiedziała Aira próbowała uspokoić króla
Nagle do komnaty królewskiej wbiegli zdenerwowani Anna i Kristoff. Przestraszona księżniczka zaczęła pytać już w drzwiach:
-co się stało Elsie?............Dominik? co jej jest?- po chwili zapytała szwagra
-nie mam pojęcia- odpowiedział zdruzgotany Dominik przymający Else za ręke
Anna chwile patrzyła sie na siostrę, po czym zwróciła sie do stojącej naprzeciwko jej służby.
-ale ona nie umrze, prawda?
Cała zgromadzona służba nie umiała odpowiedzieć. Na ich twarzach gościł smutek i rozpacz. Nawet nie wiedzieli co dalej robić, jak pomóc królowej. Po chwili milczenia Anna sobie o czymś przypomniała i powiedziała do Kristoffa:
-trole!! Skoro ocaliły mi życie w dzieciństwie to mogą i Elsy.
Kristoff jak tylko to usłyszał od razu się ucieszył. Jedynie Domink, który nie wiedział oco chodzi zapytał ze łzami w oczach:
-jakie trole??
-moja przybrana rodzina. Mogą pomóc Elsie- odpowiedział Kristoff
-właśnie. Ale ktoś będzie musiał je tu przyprowadzić- rzekła księżniczka
-to wezme Svena i pojade po Bazaltara- odezwał się książę
-świetnie
Nie minęło nawet kilka minut, a Kristoff był już gotowy do wyjazdu do Doliny Żywej Skały. Razem ze Svenem musiał pokonać tą samą droge co kiedyś z Anną.
Po jakiejś godzinie oboje byli na miejscu. Tradycyjnie wszystkie trolle były zmienione w skały, ale gdy tylko zobaczyli, że osobą odwiedzającą ich dom jest Kristoff to od razu wyskoczyli ze swoich ukryć i poszli przywitac się z nim.
-O KRISTOFF- powiedzieli wszyscy jednocześnie
-mój skarbie, tak się ciesze, że nas odwiedziłeś- rzekła uradowana Bulda
-ja też się ciesze, ale wlaściwie to mam sprawę- oznamił, kiedy nagle na jego plecy wskoczyły małe trolle
-jaką?-zapytała Bulda
-muszę porozmawiać z Bazaltarem i to prędko- powiedział Kristoff
Po kilku sekundach do księcia poturlał się się wcześniej wymieniony trol i wyczuwając kłopoty zapytał:
-co się stało?
-chodzi o Else- oznajmił Kristoff
-o Else? co z nią?- spytał 
-nikt nie wie jak to sie stało, ale Elsa zapadła w jakąmś śpiączke. Pomyślelismy, że może będziesz wiedział dlaczego- wytłumaczył wszystko Kristoff
-hmm, śpiączka tak?. A gdzie jest Elsa?- znów zapytał
-w pałacu. Pojedziesz tam ze mną?
-tak
I po chwili Kristoff siedzący już na Svenie i Bazaltar pędem ruszyli do Arendelle.
Kiedy juz dotarli pobiegli szybko do komnaty Elsy. Bazaltar stanął obok jej łużka i za pomocą swojej mocy chciał sprawdzić co jej jest. Niestety nie miał dobrych wieści.
Ciąg dalszy nastąpi...

Kraina Lodu 3 - roździał 5.

StaruszkaEdytuj

Kolejnego dnia Elsa wstała o 7.00 rano. Była szczęśliwa jak nigdy dotąd. Z uśmiechem na twarzy wyszła ze swojej komnaty. Oprócz niej i służby nikogo nie było w pałacu, gdyż wszyscy jeszcze spali. Postanowiła wybrać się na poranny spacer po swoim królestwie. Ku jej zaskoczeniu mieszkańcy byli już na nogach i od świtu pracowali. Każdy witał swoją królową. Po chwili Elsa zauważyła w oddali jakąmś starszą panią, która upadła na ziemie. Szybko podbiegła do niej i pomagając jej wstać zapytała:
-prosze pani. Wszystko w porządku?
-o królowa, dziękuje- odpowiedziała staruszka- królowa jest taka dobra. Tacy władcy nie zdarzają się często- dodała
-staram się- powiedziała- napewno jest pani głodna. Wejdźmy do pałacu, zje pani coś- dodała
-nie, naprawde to nie jest konieczne- rzekła starsza pani
-prosze za mną. Nie chce słyszec odmowy- dociskała wciąż Elsa
-no dobrze- zgodziła się kobieta
Kiedy dotarły do palacu. Elsa zaprowadziła staruszke do jadalni i porosiła kucharzy aby przygotowali posiłek. Obie kobiety zajadały, kiedy nagle do pomieszczenia wszedł Sivron i powiedział:
-wasza wysokość, nie chce przeszkadzać, ale musi królowa na chwile pujść do sali tonowej.
-dobrze- odpowiedziała- przepraszam panią na chwile, zaraz wróce- zwróciła się po chwili do staruszki
Kiedy Elsa wyszła z jadalni, kobieta wstała z krzesła, wyciągnęła z pod płaszcza jakiś flakonik i wlała jego zawartość do filiżaniki królowej.
Kilka minut później Elsa wróciła do jadalni i powiedziałą na głos:
-przepraszam, że musiała pani czekać, ale....
Nagle zobaczyła, że w pomieszczeniu nikogo nie ma. Zdziwiła się i powiedziała do siebie:
-gdzie ona?. Hmm może za długo czekała
Wciąż zdziwiona Elsa podeszła do stołu, wzięła filiżanke i się napiła. Kiedy ją odłożyła zaczęło jej się kręcić w głowie. Nie zdawala sobie sprawy, że dopiero co poznana kobieta wlała jej coś do picia i po chwili upadła na podłoge tracąc przytomność. Tymczasem Dominik zaczął się budzić, gdy tylko zobaczył, że Elsy nie ma w łużku, pomyślał że od samego rana zaczęła pracować i postanowił się do niej przyłąćzyć. W tym celu poszedł do sali tronowej. Ździwił się kiedy jej tam nie było. Zastanowił się chwile i uznał, że napewno wyszła z pałacu. Postanowił dłuzej sie tym nie przejmowac i zajął się swoimi sprawami.
W międzyczasie jeden ze strażników właśnie przechodził przez korytarze i gdy zobaczył, że drzwi od jadalni są otwarte, zerknął przez nie i ujżał nieprzytomną królową. Natychmiast do niej podbiegł i próbował obudzić. Kiedy to nie dawało skutków wzioł Else na ręce i zaniósł do komnaty, po czym szybko zaczął biec do sali tronowej by powiedziec o wszystkim królowi.
-Wasza wysokość- krzyknął
-co się stało?- zapytał Dominik
-królowa....ona...-mówił zdyszany strażnik
-co królowa?
-królowa jest nieprzytomna, leży teraz w komnacie- oznajmił strażnik
-CO?- wykrzyczał z przerażeniem i pędem ruszył do żony
Ciąg dalszy nastąpi...

Kraina Lodu 3 - roździał 4.

ZdemaskowanaEdytuj

Następnego dnia kiedy festyn dobiegł już końca. Cała  służba pierwsze co zrobiła to zaczęła sprzątać dziedziniec po zabawie, tym samym przekazując królowej obowiązek zajęcia się Anną. Cały dzień księżniczka prosiła Elsę o najprzeróżniejsze rzeczy. Starsza z sióstr miała już dosyć spełniania coraz to gorszych próśb Anny. Królowa była totalnie wycięczona i nie miała już na nic sił. Postanowiła poprosić swojego szwagra aby to właśnie on zaopiekował się Anną, by ta mogła troche odpocząć. Przez długi czas szukała Kristoffa. W końcu znalazła go w królewskich stajnieach gdzie książe właśnie odwiedzał swojego przyjaciela Svena. Elsa podeszła do niego i rzekła:
-cześć Kristoff. Mogłabym cię o coś poprosić?
-cześć. Jasne, a o co?- zapytał z ciekawością
-no bo wiesz jestem troche zmęczona zajmowaniem się Anną i chciałabym odpocząć i czy ty mógłbyś sie nią zająć?- zapytała królowa wyjaśniając wszystko Kristoffowi
-pewnie, że się nią zaopiekuje. To w końcu moja żona, nie?- powiedział książe godząc się
świetnie. Bardzo ci dziękuje- powiedziała ucieszona Elsa, po czym porzegnała się ze szwagrem
Jak tylko Elsa opuściła stajnie i poszła do swojej komnaty to natychmiast się położyła. Była tak zmęczona, że nawet nie wiedziała kiedy zasnęła. Dominik postanowił przenieść się z papierami do sali tronowej aby przypadkiem nie obudzić żony. Tymczasem Kristoff spełnił prośbe szwagierki i poszedł do Anny by się nią zająć, poza tym i tak chciał sprwadzić jak się czuje księżniczka. Opiekował się tak nią kilka dni, aż w końcu tak samo jak Elsa zaczął mieć dosyć ciągłych zachcianek żony. Uznał, że musi porozmawiać o tym z królową. Wszedł do jej komnaty i zaczął mówić:
-Elso, musimy porozmawiać
-niech zgadne, czyżby chodziło o Anne- powiedziała królowa domyślając się wszystkiego
-ską wiedziałaś?- zapytał Kristoff
-skoro tu przyszedłeś to musi chodzic o nią- odpowiedziała Elsa
-a więc to dlatego byłaś wtedy zmęczona? Bo też musiałaś spełniać jej każdą prośbe?- zapytał
-tak- rzekła Elsa potakując- ale wiesz co?, chyba wiem jak to wytłumaczyć- dodała
Kristoff był ciekaw co ma do powiedzenia królowa i po chwili zaczął jej uwarznie słuchać
-zdaje mi się, że Annie już nic nie dolego i tylko posługuje się nami- stwierdziła królowa
-no ale jak mamy to udowodnić? Przecież napewno zaprzeczy- rzekł bezradny książe
-i dlatego mam pewien pomysł- powiedziała Elsa z nikczemnym uśmieszkiem na twarzy
Kristoff zrobił zdziwioną mine. Nie miał bladego pojęcia oco chodzi Elsie. Po chwili przysunęła się do niego i zaczęła mu tłumaczyć cały plan
Po kilkunastu minutach do komnaty księżniczki weszła Elsa z wielką taca.......czekolady, którą położyła na komodzie stojącej naprzeciwko łużka Anny. Dziewczyna na jej widok wytrzeszczyła oczy. Poprostu kochała czekolade nad życie. Po chwili Anna się otknęła i usłyszała jak jej siostra mówi do niej.
-kłade tą czekolade tutaj bo w kuchni nie ma miejsca. Popilnujesz jej- zapytała Elsa
-co? tak, tak. Jasne, popilnuje jej- oznajmiła Anna wciąż spoglądając na pyszną czekolade
Jak tylko Elsa wyszła Anna nie mogła się powstrzymać i natychmiast wstała z łużka by spróbować niebiańskiej słodyczy. Tak jak podejżewała jej siostra , ma już sprawną noge i nie wiedząc, że ta czekolada to tylko podstęp by ją zdemaskować, zaczęła ją jeść. Wtem do niespodziewanie weszła królowa przyłapując Anne. Księżniczka się wystraszyła i opuściła czekolade i wtedy Elsa krzyknęła:
-HAA mam cię. Wiedziała, ze tylko udajesz
-to był podstęp?- zapytała zdziwiona Anna
-tak, owszem- odpowiedziała Elsa
W komnacie zapadła niezręczna dla księzniczki cisza
-i co? masz mi coś do powiedzenia- zapytała po chwili królowa oczekując odpowiedzi
-o no dobra- przełamala się Anna- udawałam, że nie moge chodzić bo podobało mi się jak ty, Kristoff i służba robiliście co chciałam. Ale z początku naprawde miałam złamaną noge- wytłumaczyła Anna
-to wiem, że na początku nie mogłaś chodzić, ale póżniej...- chciała dokończyć, ale siostra jej przerwała.
-no dobra przepraszam, że was wykorzystałam, a szczególnie ciebie- powiedziała wstydliwie księzniczka opuszczając głowe
Elsa gdy zobaczyła, że Annie naprawde jest przykro to usiadła obok niej i powiedziała:
-dobra, nie gniewam się 
-serio?- zapytała z niedowierzeniem Anna
-nie. W sumie to było nawet całkiem zabawnie- powiedziała wesoło Elsa i po chwili obie dziewczyny zaczęły się śmiać
-Elso?
-tak
-nie złość się, ale mam jeszcze jedną prośbe- powiedziała Anna
-co znowu?- zapytała królowa śmiejąc się pod nosem 
-................czy mogłabym zjeść ta czekolade?- zapytała nieśmiało Anna
Elsa zaczęła się chichotać i se śmiechem odpowiedziała:
-jasne- po czym wzięła z tacy dwie tabliczki czekolady i jedną dała Annie.
-no to...twoje zdrowie- powiedziała królowa stukając swoją tabliczkę o Anny.
I tak obie jedząć czekolade zaczęły wesoło rozmawiać. Elsa już nie była zła na siostre. Dziewczyny siedziały tam  z jakąmś godzine, a kiedy zaczęło się robic późno, Elsa postanowiła powrócic do siebie by opowiedzieć o wszystkim mężowi.
Ciąg dalszy nastąpi...