środa, 16 lipca 2014

Kraina Lodu 2 - roździał 24.

ŚlubEdytuj

Następnego dnia Anna i Kristoff po otknięciu się, zobaczyli że są w jakimś dziwnym i mrocznym miejscu. Kristoff po chwili z przerażeniem powiedział:
-co to za dziwne miejsce?
-wygląda mi to jak jakaś cela- rzekła równie przerażona- ej zaraz, przecież to są lochy pod pałacem- dodała glośniej
-lochy? to jak sie stąd wydostaniemy?- zapytał
-niewiem
Po chwili księżniczka i książe uslyszeli w oddali rozmowę dwóch strażników.
-tak, już zaczęły przypływać okręty z innych krajów na ślub naszej królowej- powiedział jeden
-a wiesz, że ponoć księżna chce zostać na stale w Arendelle- powiedział drugi
-co? przecież ślub miałbyć jutro- odezwała się zdezorientowana księżniczka
-yy, Anna wydaje mi się, że już jest jutro- oznajmił książe
to niemożliwe- powiedziała Anna upadając na ziemie przy kratach- teraz jest już na pewno za późno- dodała ze smutnym głosem
-nie trać nadzieji, może jeszcze zdążymy powstrzymać Else- odparł Kristoff pocieszając Anne
-jak mamy niby zdążyć skoro tkwimy w lochu?- zapytała z płaczem 
-wstawaj mam pomyśł
W tymczasie w komnacie, Elsa miała ostatnie poprawki. Wciąż nieświadoma tego, że to tylko podstęp szykowała się na zamążpójście. Amelia tymczasem była w kościele i sprawdzała czy wszystko jest zapięte na ostatni guzik. W pewnym momęcie zaczęła mowić na głos do wszystkich w katedrze.
-świetnie, wszystko wygląda rewelacyjnie. Dobrze się spisaliście- ej ty te kwiaty miały być czerwone a nie żółte, idź natychmiast je zamień- powiedziała nagle do jednego służącego
-tak księżno- odpowiedział i poszedł zrobic to co Amelia mu kazała.
W międzyczasie Kristoff wpadł na pomysł jak wydostac się z lochu. 
-słuchaj widzisz te druty, zrobimy z nich taki długi jakby kij i sięgniemy nim kluczy 
-jesteś pewny, że to wypali?- zapytała Anna
-tak uwież mi
Po tych słowach para zaczęła prostować druty i przciągneli go za kraty by zdjąć klucze, które wisiały na haczyku.
-jeszcze troche bo nie sięga- powiedziała Anna- jest- po chwili gdy drut zachaczył o klucz to Anna natychmiast otworzyła nim drżwi i razem z Kristoffem uciekli z więzienia.
Tymczasem w kościele ławki zapełniły się po brzegi gośćmi oraz ważnymi osobistościoami i niecierpliwie czekali na pojawienie sie panny młodej. Nagle strażnicy otworzyli wrota kościoła na ościerz i wszystkim okazała się królowa. Niosąc bukiet kwiatów zaczęła iść w strone ołtarza. Dominik patrzał na nią zachipnotyzowanym wzrokiem. Kiedy Elsa dotarła już do swojego przyszłego męża to ksiądz zaczął mówić:
-zebraliśmy sie dziś tutaj w tym wyjątkowym dniu aby połączyć węzłem małżeńskim królową Else Carter i księcia Dominika De la Vege...ksiądz dalej mówił i po chwili doszedł do częsci w której zaczął pytać:
-czy ty książe Dominiku chcesz wziąść tą kobietę za żonę  ?
-tak
-czy ty królowo Elso chcesz wziąść tego mężczyzne za męża?
Elsa chwile się wstrzymała z odpowiedzią, gdyż nie była jeszcze do końca pewna tego małżęństwa i zaczęła niepewnie mówić:
-ja.........ja...tak- przymróżyła oczy i z trudem wydusiła z siebie potwierdzające ,,tak"
-jeżeli ktoś na sali ma powód by ta dwójka nie połączyła sie węzłem małżeńskim to niech wypowie go teraz lub zamilknie na wieki- wypowiedział ksiądz- dobrze, a więc skoro nic sie stoi na przeszkodzie to ogłaszam was mężem i żoną
Nagle...
Ciąg dalszy nastąpi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz