Powrót i kolejna tajemnica
Nazajutrz. Nastał dzień powrotu Elsy i Dominika do Arendelle. Anna, która była tak zdenerwowana, że zaczęła chodzić w kółko po swojej komnacie. Nie wiedziała jeszcze jak zacząć rozmowe z siostrą. Bała się o nią. Nagle usłyszała z nad portu dźwięk syreny statku którym właśnie przypłynął. Księżniczka od razu wyszła z komnaty i pędem ruszyła w strone przystani. Tam czekali prawie wszyscy mieszkańcy królestwa aby przywitać z powrotem swoją królową i przyszłego króla. Statek zacumował, a po chwili wyszli z niego zaręczeni. Anna podbiegła szybko do Elsy by się z nią przywitać.
-Elsa, nareszcie. Cześć
-cześć Anna. Poradziłaś sobie jak mnie nie było?- zapytała królowa.
-tak, tak. Wszystko zrobiłam co mi kazalaś. Poszłam na narade, przydzieliłam nowe obowiązki słurzbie i dałam nowy nos Olafowi. Wszystko wedle rozkazu waszej wysokości- powiedziała Anna z radością i ze śmiechem.
-hmm to świetnie.
Nagle do sióstr podszedł Dominik. Annie od razu zrobiło się niedobrze kiedy go ujżała. Po chwili książe powiedział:
-witaj księżniczko
-witaj- odpowiedziała Anna tak aby nie było słychać w jej głosie pogardy.
Elsa, ze ździwieniem przez chwile na nią popatrzała i zapytała:
-Anno, co jest?
Anna odwróciła wzrok i skierowała go w kierunku swej siostry i z dekoncentrowana powiedziała:
-co? nic, nic
-a to dobrze. Wiecie co chodźcie lepiej do pałacu, bo po co mamy tak tu stać- rzekła królowa po czym wraz z księciem ruszyła w strone zamku.
Gdy już wszyscy byli w środku, służący wzioł walizki i zaniósł je do właściwych komnat. Po chwili do Elsy, Anny i Dominika podeszła ucieszona Ameli, która zaczęła witać się z przyszłymi małżonkami.
-oh witajcie, jak miło was znowu widzieć- rzekła uradowana księżna. Oczywiście były to fałszywe oznaki radości o których wiedziała tylko Anna.
-witaj ciociu- powiedziała królowa
-witaj- dodał Dominik
No więc załatwiliście wszystkie formalności?- zapytała zdradziecka księżna
-tak, wszystko pozałatwiane- odpowiedziała Elsa
-no to świetnie- wykrzyknęła Amelia z radością- po chwili podeszła bliżej pary wzieła ich za ręce i powarzniejszym głosem i wewnętrzną nikczemnością powiedziała:
-już za pięć dni będziecie małżeństwem. Obyście żyli długo i szczęśliwie
-tak, napewno- odpowiedziała Elsanie nie znając prawdziwych zamiarów swej stryjenki
Po krótkim momęcie Amelia wyszła na dziedziniec a Dominik poszedł do swojej komnaty i wtedy siostry zostały same. Anna przez chwile rozglądała się po holu by sprawdzić czy nikogo nie ma i wtedy zwróciła się do Elsy.
- Elsa, musimy porozmawiać
-no dobrze ale nie teraz
co? ale...
-słuchaj Anno, jestem zmęczona podróżą, chciałabym się przespać. Jutro porozmawiamy, dobrze?- rzekła królowa wchodząc po schodach
Anna wtedy machęła rękoma i lekko wkurzona powiedziała do siebie pocichu:
-no to świetnie- po czym opuściła hol i postanowiła sprawdzić co robi Amelia. Poszła na dziedziniec i zobaczyła ją za krzakami z jakimś zakapturzonym mężczyzną, który wręczał jej...
Ciąg dalszy nastąpi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz