środa, 16 lipca 2014

Kraina Lodu 2 - roździał 4.

Propozycja nie do odrzuceniaEdytuj

Elsa wciąż nie wieżąc co ma powiedzieć stała jak wryta, do czasu kiedy księżna znów nie zapytała:
-no, to gdzie jest król?
-nie ma króla. Postanowiłam że sama będe rządzić w Arendelle- odezwała się Elsa po chwili milczenia.
Po tych słowach wypowiedzianych przez Krolową, na twarzy Amelii zaistniała wściekła mina i powiedziala dość powarznym i oburzonym głosem:
-Elso, chciałabym porozmawiać z tobą w sali tronowej. Czy mogłabym?- zapytała 
-oczywiście- odpowiedziała Elsa
-ale po przyjęciu, nie chce psuć zabawy gościom- odparła wciąż wściekła księżna po czym powolnymi krokami odeszła od swoich bliskich i zaraz zgubiła się w tłumie ludzi.
-dobra, tego się nie spodziewałam. Serio  nie sądziłam że ciotka tak zareaguje- powiedziała Anna
-no i tego właśnie się obawiałam- odparła Elsa
-nie martw się. Ciocia troche się powkurza, podenerwuje i jej przejdzie, zobaczysz- pocieszyła ją siostra
-no nie wiem, może. Zobaczymy co ma mi do powiedzenia- powiedziała królowa
Po 3 godzinach trwania przyjęcia, gdy wreszcie się ono zakończyło, goście opuścili pałac a słurzba wzieła sie za sprzątanie to Elsa podążając w kierunku swojej sali tronowej rozmyślała o tym co usłyszy od swej stryjenki. Poszła tam wcześniej żeby się przygotować do tej rozmowy, ale ku jej zaskoczeniu Amelia już tam była.
-Elso nareszcie. Proszę usiąć na swym tronie- powiedziała księżna 
Elsa nic nie mówiąc zaczęła iść w kierunku tronu i po kilku sekundach juz na nim siedziala.
-o czym chciałaś ze mną porozmawiac- zapytała
-cóż, nie będę owijać w bawełne i przejde do rzeczy. Nie podoba mi się to, że wolisz sama tu rządzić- rzekła Amelia z oburzeniem.
-przykro mi, tak postanowiłam- odpowiedziala królowa
-nie, nie pozwole na to żeby w naszym kraju nie było króla- wykrzykneła ze wściekłością
-wybacz ale to moja decyzja i jej nie zmienie- rzekła Elsa
-oj, nie bądź uparta. Przecież zgodnie z tradycją na tronie obok królowej powinien zasiąść król. Tak było i powinno pozostac- powiedziała wciąż wściekła księżna.
-ale przecież świetnie sobie radze sama-oznajmiła Elsa
-tak, ty sobie świetnie radzisz. A co będzie w przyszłości? Co z dziedzicem tronu? Skoro nie będziesz miała męża, to nie będziesz miała dzieci i wtedy kto zasiądzie na tronie, co?- mówila Amelia coraz bardziej zwiększając siłę swojego głosu.
-nie martw się
-jak mam się nie martwic, skoro chcesz skazać Arendelle na zagłade. Twoji rodzice nie byliby z ciebie dumni Elso.
-proszę cię nie mieszaj ich w to- powiedziała Elsa
-dobrze, dobrze nie chciałam. Chce ci tylko powiedzieć, że gdybym ja i Antonio mieli córke to nigdy bym nie dopusciła do tego żeby nie miała męża, rozumiesz?- zapytała Amelia
-tak rozumiem ciociu- odpowiedziała Elsa z lekkiem znudzeniem
-chciałabym cię o coś poprosić
-słucham
-bo ty chcesz dobra dla swojego królestwa?- zapytała
-oczywiscie- oznajmiła królowa
-więc pozwól mi być twoją chwilową doradczynią. Doradze ci jak postępować i być jeszcze lepszym wladcą, zgoda?- zaproponowała księżna
-no nie wiem
-Oh Elso, słuchaj mnie, a będzie dobrze. Chyba że nie kochasz swojego królestwa.- powiedziała Amelia
-jasne że kocham swoje krolestwo. Arendelle to moje życie. Przecież wiesz o tym.
-wiem i dlatego chce ci pomóc w rządzeniu. To jak zgadzasz się?- Amelia jeszcze raz się zapytała
-no dobrze- zgodziła sie Elsa.
-to świetnie. A teraz mam dla ciebie propozycje nie do odrzucenia- powiedziała księżna.
Elsa popatrzała na ciotke ze zdziwioną miną. Nie wiedziała do końca czy dobrze zrobiła zgadzając się na to aby była ona jej doradczynią, nawet taką chwilową . Ale była bardzo ciekawa jaką ma dla niej propozycje.
Ciąg dalszy nastąpi..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz