środa, 16 lipca 2014

Kraina Lodu 2 - roździał 13.

Tęsknota i zamartwienia

Anna już coraz bardziej nie mogła znieść bezczynności i z każdą chwilą myślenia o złowrogich planach swej zdradzieckiej ciotki było jej słabo. Nie mogła pozwolić na to aby jej jedyna siostra została zamordowana przez zaklętego księcia. Czekała z niecierpliwością na powrót Elsy. Wiedziała, że ma ona przyjechać dziś wieczorem. Nagle do drzwi jej komnaty zapukał Sivron.
-prosze- odpowiedziała Anna
-witaj księżniczko- powiedział doradca- mam dla panienki list. To od królowej- dodał
-od Elsy?- powiedziała z zaskoczeniem, po czym szybkim ruchem ręki chwyciła za list i zaczęła go otwierać- dziękuje Sivrn możesz już iść.
-oczywiście, dowidzenia- rzekł z poważnym głosem i wyszedł
Anna po otworzeniu listu od Elsy, usiadła na krawędzi swojego łużka i zaczęła czytać na głos to co jej siostra raczyła sie napisać:
                                                      Droga Anno
Jak już pewnie wiesz, ja i Dominik pojechaliśmy do Argonii
w sprawie załatwienia wszystkich formalności związanych
z naszym ślubem. Przepraszam cię też, że ty musiałaś iść na narade
ale nie miałam innego wyboru. 
 Wiem, że mieliśmy przyjechać dziś wieczorem,
ale niestety statek którym mieliśmy wrócić utchnął w porcie po drugiej stronie morza,
więc jesteśmy zmuszeni zostać tu jeszcze dwa dni.
Mam nadzieje, że ty i ciocia zajmiecie się pałacem i pierwszymi przygotowaniami.
                                                                                           Twoja siostra Elsa
                            PS. Niezapomnij dać Olafowi nowej marchewki bo Sven mu zjadł.
Po przeczytani listu, Anna była jeszcze bardziej zdenerwowana i to nie tym, że Olaf lata bez nosa, ale tym, że do ślubu Elsy i Dominika zostało tylko pięć dni. Bała się, że może nie zdążyć, ale nagle wstała i zaczęła mówić do siebie smutnym głosem:
-noi co teraz?, co jeśli nie zdąrze? co wtedy? Nie moge przecież pozwolić na to żeby zabili Else.
Anna wtedy podeszła do swojego biurka na którym leżało stare, troche podarte zdjęcie jej rodziców. Wzieła je do ręki i jeszcze bardziej posmutniałym głosem powiedziała:
-mamo, tato, tak was kocham. Nawet nie wiecie jak was teraz potrzebuje
Po chwili Anna przytuliła do swojej piersi fotografie, a z jej oka popłynęła łza. Księżniczka przez dłuższy czas tak stała, gdy nagle do jej komnaty wszedł beznosy Olaf i widząc swom przyjaciółkę pogrążoną w smutku zapytał:
-Anno? co się stało?
-co? Olaf? A nic, tak sobie tylko...
-płaczesz, ty płaczesz- dokończył bałwan
-tak, niestety- powiedziała wciąż smutna księżniczka chrząkając nosem i pocierając oczy
-wiesz, ja kiedy płacze to...- bałwan chciał powiedzieć coś Annie lecz ta mu przerwała
-Olaf? Jesteś bałwanem ty nie płaczesz
-no tak, ale gdybym jednak płakał to zacząłbym myśleć o tym jak to mały bałwanek z zimnej krainy pełnej śniegu przeniósł się do ciepłego, pełnego słoneczka miejsca- zaczął mówić Olaf rozmarzonym głosem
-ale wiesz o tym, że ten bałwan to ty, prawda?- zapytała Anna
- oo, no tak ja
-hahah- zaśmiała się księżniczka rozweselniona przez Olafa.- no dobra chodźmy na dół, trzeba ci skołować jakąś nową marchewke - powiedziała Anna stojąc z bałwanem u progu drzwi
-a może być pietruszka? - Olaf zadał głupie ale jak na niego to normalne pytanie
-nie- odpowiedziała Anna śmiejąc się pod nosem.
Ciąg dalszy nastąpi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz