StaruszkaEdytuj
Kolejnego dnia Elsa wstała o 7.00 rano. Była szczęśliwa jak nigdy dotąd. Z uśmiechem na twarzy wyszła ze swojej komnaty. Oprócz niej i służby nikogo nie było w pałacu, gdyż wszyscy jeszcze spali. Postanowiła wybrać się na poranny spacer po swoim królestwie. Ku jej zaskoczeniu mieszkańcy byli już na nogach i od świtu pracowali. Każdy witał swoją królową. Po chwili Elsa zauważyła w oddali jakąmś starszą panią, która upadła na ziemie. Szybko podbiegła do niej i pomagając jej wstać zapytała:
-prosze pani. Wszystko w porządku?
-o królowa, dziękuje- odpowiedziała staruszka- królowa jest taka dobra. Tacy władcy nie zdarzają się często- dodała
-staram się- powiedziała- napewno jest pani głodna. Wejdźmy do pałacu, zje pani coś- dodała
-nie, naprawde to nie jest konieczne- rzekła starsza pani
-prosze za mną. Nie chce słyszec odmowy- dociskała wciąż Elsa
-no dobrze- zgodziła się kobieta
Kiedy dotarły do palacu. Elsa zaprowadziła staruszke do jadalni i porosiła kucharzy aby przygotowali posiłek. Obie kobiety zajadały, kiedy nagle do pomieszczenia wszedł Sivron i powiedział:
-wasza wysokość, nie chce przeszkadzać, ale musi królowa na chwile pujść do sali tonowej.
-dobrze- odpowiedziała- przepraszam panią na chwile, zaraz wróce- zwróciła się po chwili do staruszki
Kiedy Elsa wyszła z jadalni, kobieta wstała z krzesła, wyciągnęła z pod płaszcza jakiś flakonik i wlała jego zawartość do filiżaniki królowej.
Kilka minut później Elsa wróciła do jadalni i powiedziałą na głos:
-przepraszam, że musiała pani czekać, ale....
Nagle zobaczyła, że w pomieszczeniu nikogo nie ma. Zdziwiła się i powiedziała do siebie:
-gdzie ona?. Hmm może za długo czekała
Wciąż zdziwiona Elsa podeszła do stołu, wzięła filiżanke i się napiła. Kiedy ją odłożyła zaczęło jej się kręcić w głowie. Nie zdawala sobie sprawy, że dopiero co poznana kobieta wlała jej coś do picia i po chwili upadła na podłoge tracąc przytomność. Tymczasem Dominik zaczął się budzić, gdy tylko zobaczył, że Elsy nie ma w łużku, pomyślał że od samego rana zaczęła pracować i postanowił się do niej przyłąćzyć. W tym celu poszedł do sali tronowej. Ździwił się kiedy jej tam nie było. Zastanowił się chwile i uznał, że napewno wyszła z pałacu. Postanowił dłuzej sie tym nie przejmowac i zajął się swoimi sprawami.
W międzyczasie jeden ze strażników właśnie przechodził przez korytarze i gdy zobaczył, że drzwi od jadalni są otwarte, zerknął przez nie i ujżał nieprzytomną królową. Natychmiast do niej podbiegł i próbował obudzić. Kiedy to nie dawało skutków wzioł Else na ręce i zaniósł do komnaty, po czym szybko zaczął biec do sali tronowej by powiedziec o wszystkim królowi.
-Wasza wysokość- krzyknął
-co się stało?- zapytał Dominik
-królowa....ona...-mówił zdyszany strażnik
-co królowa?
-królowa jest nieprzytomna, leży teraz w komnacie- oznajmił strażnik
-CO?- wykrzyczał z przerażeniem i pędem ruszył do żony
Ciąg dalszy nastąpi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz