Ciocia
Anna widząc przerażoną siostre zaczeła nerwowo pytać:
-Elsa co jest?- czemu masz taką minę jakbyś nie wiadomo co zobaczyła?
Elsa odkładając list na biurko, odwróciła się plecami do Anny i z trudem powiedziała:
-nasza ciocia przyjeżdża
-ciocia? jaka ciocia?...aa Amelia?- zapytała Anna
-tak, Amelia- powiedziała nie zaprzeczając krolowa
-to nawet fajnie, zawsze ją lubiłam- oznajmiła Księżniczka- kiedy byłyśmy jeszcze małe, a ty ukrywałaś się w w tej oto komnacie to ciotka tu przyjeżdżała i się ze mną bawiła- dodała
-to fajnie, chociaż wcześniej o tym nie wiedziałam- zakomunikowała Elsa.
-tak jak juz przed chwilą powiedzialam, ukrywalaś się w tej komnacie- rzekła Anna- a wracając do tego listu, to jest tam napisane kiedy przyjeżdża?- zapytała
-tak, jutro- powiedziała siostra księżniczki wciąż poddenerwowana
-czemu jesteś taka zdenerwowana- spytała Anna z zamartwieniem o swoją siostre
-bo ja jej do końca nie znam i nie wiem jak na mnie zareaguje.
-spokojnie siostra, będzie dobrze. Lepszej ciotki ja Amelia to na tym świecie raczej nie ma- powiedziała Anna pocieszając Else.
-skoro tak mówisz. To choć, muszę jakoś powiedzieć służbie i mieszkańcom o jej przyjeździe.
Po tych słowach siostry opuściły komnate tej starszej i udały się do sali tronowej gdzie po kilku chwilach zgromadził się cały personel pałacu. Elsa usiadła na swym tronie, a Anna staneła obok niej.
-moi drodzy zgromadziłam was tutaj aby poinformowac was o tym że jutro przyjedzie tutaj księżna Arendelle, Amelia w odwiedziny. Stwierdziłam że małe przyjęcie będzie dobrym pomyslem na ugoszczenie jej w naszych progach i chciałam was poprosić żebyście przygotowali wszystko na tą uroczystość. Zrozumiano?- oglosiła królowa.
-tak wasza wysokość- powiedzieli wszyscy zgranym chórem, po czym zabrali się do roboty tak jak rozkazała Królowa.
Na zajutrz, gdy cały pałac był gotowy na przyjęcie księżnej nadeszła ta chwila. Goście jak i sama rodzina królewska byli już w sali balowej. Wtedy do środka weszła księżna Amelia. była ubrana w długą ciemnofioletową suknię z głębokim dekoltem i długimi rękawami. Jej buty były czarne na niewielkim obcasie. Włosy miała krótkie i cieniowane w kolorze ciemnego brązu. Wszyscy goście byli ustawieni wokół niej i ją witali. Amelia po chwili zaczeła iść w strone swoich bliskich:
-witajcie. Anna jak ty wyrosłaś ostatnio widziałam cię jak byłas taka malutka
-witaj cioci-powiedziała z radością Anna.
-a ten mlodzieniec to kto?- spytała Amelia
-to Kristoff, mój mąż- odpowiedziała jej księżniczka.
-witaj, miło mi cię poznać księżno- przywitał się Kristoff
-mi tez miło
Po przywitaniu się z Anną I krostoffem, Amelia podeszła do Elsy i powiedziała:
-noi najlepsze zostawiam na koniec, wasza wysokość- przywitała się z królową
-witaj ciociu- powiedziała Elsa z doniosłym głosem.
-widać że wyroslaś na wspaniałom królową. No a gdzie jest król, bardzo chciałabym go poznać- powiedziała Amelia.
Elsa troche się zmieszała. Nie wiedziała co ma odpowiedziec swej ciotce. Wiedziała że to co zaraz usłyszy jej stryjenka nie skończy się dla niej dobrze.
Ciąg dalszy nastąpi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz