Jestem na ,,tak"Edytuj
Elsa wciąż przebywala w sali na tronie i kręcąc się wte i wewte rozmyślała na głos o tym co powiedziała jej Amelia. Wtedy do środka znów wbiegł Olaf i jakby nic się nie stało zacząl pytać.
-Elso? To powiesz mi w końcu kto to był?
-oj Olaf, to była moja i Anny ciocia- powiedziała z przemęczeniem- ale musze przyznać że nieźle ją wystraszyłeś- dodała tym razem śmiejąc się troche.
-aaahhhaaa. Ale jakaś dziwna ona co nie?- zapytał z nieznikającym usmiechem na twarzy
-no i to bardzo- odpowiedzial mu Elsa śmiejąc się
Niestety zabawną rozmowę pomiędzy bałwanem a jego stwurczynią nie trwały długo, ponieważ Elsa po chwili posmutniała i z wyrzutem zaczęla mówić:
-A jeśli ona ma racje. Może Arendelle powinno jednak mieć króla. O rany... ciocia chciała dobrze a ja ją tak potraktowałam. Muszę to naprawić, musze z nią porozmawiać
Wtem Elsa zaczęła biec do komnaty księżnej by jeszcze raz z nią porozmawiac. Gdy juz dotarla to zapukala i krzyknęła:
-ciociu, otwóż to ja Elsa
-wejdź- odpowiedziała jej
-ciociu ja chciałam..- Elsa próbując dokończyć zdanie ujżała swom ciotke pakującą się.
-ciociu, co ty robisz?- zapytała
-pakuje się i wyjeżdżam z Arendelle- oznajmiła Amelia
-ale dlaczego?
-a co mam tu dlużej robić, skoro ty powiedzialaś, że nie chcesz wychodzić za mąż- powiedziała
-tak wiem ,ale zmieniłam zdanie- rzekła krolowa
-ale dlaczego, przecież jeszcze przed chwilą byłaś zupelnie temu przeciwna?- zapytała księżna
-po twoim wyjściu z sali tronowej przemyślałam to wszystko jeszcze raz na spokojnie i stwierdziłam, że skoro to jedyne wyjście to zgadzam się- powiedziała Elsa
-to znaczy że..
-tak poślubie księcia Dominika- oznajmiła królowa z pewnością
-naprawde? tak sie ciesze.... Oh Elso. Wiedziałam że w końcu się zgodzisz
Po wyjściu z komnaty Amelii, Elsa poszła poszukac Dominika. Chciała z nim wszystko omówic i przedewszystkim przeprosic za swoje wczesniejsze zachowanie. Nagle w jednym z krolewskich korytarzy królowa w oddali uslyszała głos Anny wołający ją:
-ELSAAA, ELSAA
-Anna co jest czemu tak krzyczysz?- zapytala ze ździwieniem Elsa
-bo... poniewarz... na dole..- mówiła Anna nie mogąc zlapac tchu
-spokojnie Anka, oddychaj. Powiedz spokojnie co sie stało, czemu mnie wolałaś?- zapytała Elsa
-uuuuuuuuu- Anna zaczęla spokojnie oddychac i po chwili powiedziala już normalnie -na dole stoji i czeka jakiś gość. Kiedy spytałam go kim jest odpowiedział mi że jest księciem. Dlatego od razu pomyślałam, że musiał przyjechać do ciebie, no to wtedy zaczęlam cie szukac. Noi.......noi cie znalazłam. No dobra nieważne idź lepiej do niego bo jeszcze sobie pójdzie i co wtedy.
-tak, dobrze myślałaś on przyjechal do mnie- oznajmiła Królowa
-no widzisz jaką masz mądrą siostre. A teraz idź już- powiedziała wesolo Anna
-dobra już ide, pa- Elsa pożegnała się z siostrą po czym pobiegla na dół do mężczyzny
Anna widząc jak jej siostra znika w oddali korytarzy, skręciła w drugą strone i powędrowała do swojej komnaty.
Ciąg dalszy nastąpi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz