Jak mąż i żonaEdytuj
Podłoga powoli zamarzała, a Elsa, która nagle straciła kontrole nie wiedziała co robić. Była jednocześnie wściekła, smutna i przerażona, gdyż zaczęła się obawiać, że znów jej moce skrzywdzą Anne i tym razem też Kristoffa. Po chwili kiedy komnata księżniczki i księcia już była cała skuta lodem Amelia wykrzyknęła:
-co to ma być? skąd wzioł się ten lód? kim ty jesteś?
Kilka chwil później moce Elsy szybko zaczęły rozprzestrzeniać sie po całym pałacu, a gdy dotarły do sali balowej, wszyscy goście byli przerażeni i wpadli w panike, po czym gwałtownie kierowali się do wyjścia. Został tylko Dominik, który pędem ruszył na pierwsze piętro by sprawdzić co sie dzieje.
W międzyczasie Elsa i Amelia stały naprzeciwko siebie i mierzyły sie wzrokiem. Księżna nie mogła uwierzyć, że pierworodna córka jej największych wrogów włada mocą lodu.
-a więc władasz śniegiem, tak? W takim razie pokaż co potrafisz- powiedziała szyderzo Amelia
Elsa wcale nie miała zamiaru trafić swoją mocą w ciotke lecz przez brak kontroli trafiła i Amelia upadła na lodową podłogę i potem rzekła:
-a więc tylko na to cię stać?
-nie, ale teraz pokaż co ty potrafisz- odpowiedziała królowa
-ooo wcale nie zamierzam cię zabić- oznajmiła księżna po tym jak ujżała idącego w jej kierunku króla- zrobi to za mnie twój mąż- dodała śmiejąc się szyderczo kiedy Dominik już stał obok niej
-jesteś tego pewna?- zapytała Elsa
-tak. Dominiku.....zabij ją- rozkazała Amelia byłemu księciu
Wtedy Dominik wyjął z tyłu pasa miecz i zaczął iść w strone swej żony by ją zabić. Królowa zmarszczyła brwi i skierowała przed siebie ręce by się bronić przed mężem. Dominik po krótkim momęcie machnął mieczem, ale na szczęście Elsa zdążyła strzelić w niego lodową kulą i w ten oto sposób złamała białą broń. Amelia nie mogła patrzeć na porażke króla i dołączyła do niego. Walka trwała przez długi czas. Anna i Kristoff wybiegli z pałacu by sprawdzić co z mieszkańcami i wyjaśnić im całe zajście. Cały zamek pokrył się lodem i nagle słychać było wielki huk. Anna była przerażona. Martwiła się o siostrę i przeraziła ją myśl, że Elsa mogła juz nie żyć. Chciała natychmiast pobiec do środka.
-Anno, stój. Nie idź tam- powiedział do Anny Kristoff zatrzymując ją
-muszę tam iść, chce sprawdzić co z Elsą- mówiła księżniczka próbując wyrwać się z ramion męża
-nie, to niebezpieczne- rzekł książę
-nie obchodzi mnie to. Elsa to moja siostra nie moge pozwolić by ta dwójka ją zamordowała- krzyczała wciąż Anna
-wiem ale...-Kristoff chciał uspokoic żone lecz niestety wyrwała się z jego rąk i pobiegła w strone wejścia do pałacu.
Kiedy Anna dotarła do wrót zamku chciała je otworzyć i wejść do środka lecz były całe zamrożone. Waliła w nie i próbowała złapać za klamkę, niestety ona również była cała w lodzie. Po chwili do księżniczki podbiegł Kristoff, złapał ją za ręke i robił wszystko, żeby odciągnąć ją od drzwi. Kiedy wreszcie mu się udało to wraz z Anną szli powoli w kierunku odwrotnym niż zamek i nagle księżniczka się rozpłakała i wtuliła w Kristoffa, a on rzekł:
-oh Anno, nie martw się. Wszystko będzie dobrze. Elsie napewno nic nie jest i napewno rozprawi się z Amelią i Dominikiem, wież mi
Anna nic nie odpowiadała tylko dalej płakała. Nie obchodził ją wtedy cały świat, chciała tylko zobaczeć siostre.
W międzyczasie wciąż trwała walka między Elsą a jej ciotką i mężem. Królowa była już wyczerpana i nagle upadła na zamarzniętom podłogę. Amelia wykorzystując to, że Elsa omdlała wręczyła Dominikowi mały sztylet czyli prezent od tajemniczego jegomościa i kazała Dominikowi raz na zawsze pozbyć się Królowej. Król wziął sztylet i skierował go w strone nieprzytomnej żony, a Amelia, która stała tuż obok niego była podekscytowana gdyż wreszcie uda jej się pozbyć Elsy.
Ciąg dalszy nastąpi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz