Ja to ja, ty to ty, kto dziś zginie? Ja czy ty?Edytuj
Anna wciąż przebywała w szafie Amelii, a księżna ciągle snuła swój niecny plan pozbycia sie Elsy. Po chwili ktoś zapukał do drzwi.
-prosze- powiedziała Amelia
To był książe Dominik, oczywiście zaczarowany. Jak tylko zamknął drzwi to stanął nieruchomo z nieobecnym spojrzeniem.
-no nareszcie. Ile mam czekać- powiedziała lekko oburzona Amelia
-przepraszam, musiałem sprawdzić czy nikt mnie nie śledzi- wyjaśnił Dominik, wciąż nie ruszając się
-a kto miał cię niby śledzić? W tym pałacu są sami idioci. Nikt nic przecież nie podejrzewa- rzekła nadal wkurzona księżna- nawet nasza kochana królowa, która wieży we wszystko co jej powiem- dodała tym razem nieco nikczemnie
Przebywająca w małej garderobie księżniczka zrobiła sie wściekła, kiedy tylko usłyszała jak jej ciotka mówi o Elsie. Machnęła ręką przez to niechcąco zwaliła wieszak.
-co to było?- zapytała podejżliwie Amelia po czy zaczęła rozglądać sie po swojej komnacie- moge przysiąść, że coś słyszałam
Amelia skierowała wzrok na szafe i zaczęła iść w jej strone. Nie wiedziała, że Anna, która ze strachu zakryła ręką buzie siedzi w jej wnętrzu. Już chwyciła za klamke, kiedy nagle usłyszała dziwny chałas dobiegający z korytarza. Postanowiła wraz z Dominikiem iść zobaczeć co to. Anna wtedy odetchneła z ulgą i spokojnym głosem powiedziała:
-uff, niewiele brakowało
W tym czasie Amelia wychodząc ze swojej komnaty, ujżała Kristoffa siedzącego na Svenie, który zaczął ścigać Olafa i jego nową marchewke. Wsciekła Amelia głośno krzyknęła:
-CO TU SIE DZIEJE?
-oo księżna, dzieńdobry- odezwał się Kristoff
-co ty na miłość boską wyprawiasz? i co to za renifer?- zapytała nadal krzycząc
-to jest Sven, mój przy... Aaa niech księżna uwarza
Po chwili za Amelią schował sie Olaf, a Sven który go zauwarzył zaczął biec w jego strone. A że stał za księżną to renifer wbiegł na nią i przewrócił na ziemie. Kristoff, który zdążył w samą pore zeskoczyc ze swojego przyjaciela przyglądałał się całej sytuacji.
-aaaaaaaaaaaa Złaź ze mnie, słyszysz- krzyczała księżna prubując odepchnąć Svena
Anna korzystając z okazji wyszła z komnaty księżnej i pobiegła wzdłuż korytarza. Kristoff ją zauwarzył, przez chwile zastanawiał sie co jego żona robiła w pokoju ciotki. Po chwili usłyszał, że księżna woła o pomoc.
-aaa Kristoff weś tego stwora ze mnie
-już, Bardzo księżną przepaszam. Sven także, prawda?- zapytał swojego renifera
Sven chwile patrzał na Amelie z wystawionym językiem wogóle nie kumając oco chodzi. Wtedy Kristoff wznowił pytanie
-prawda?
Sven po chwili podszedł bliżej Amelii i liznął ją w policzek
łeeee- księżna wydobyła z siebie dźwięki obrzydzenia, po czym wytarła se twarz ze śliny Svena.
-czyli panią przeprasza- odezwał się Kristoff
-dobra, idźcie już stąd. A ty Kristoff wyprowadź tego, tego potwora z pałacu, bo nam jeszcze wszystko uświni- powiedziała Amelia
Kiedy Sven odchodził z Kristoffem to zrobiło mu sie przykro. Wtedy Młody książe powiedział:
-nie martw się, ta jędza nie chciała cie obrazić
W tym czasie Anna postanowiła nie czekać i natychmiast poszła obudzić Else by jej o wszystkim powiedzieć. Kiedy dotarła do jej komnaty, otworzyła drzwi, ale Elsy tam nie było. Wtedy na jej łużku zobaczyła coś dziwnego.
Ciąg dalszy nastąpi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz