PrzygotowaniaEdytuj
Anna po tym jak zostawiła w spokoju swoją siostre, poszła do siebie by się położyć spać. Niestety nie mogła zasnąć. Następnego dnia po nieprzespanej nocy, księżniczka wyglądała jak nieżywa, gdyż cały czas myślała tylko o jednym: o życiu swojej siostry. Kristoff postanowił obudzić żonę.
-Anka wstawaj, słyszysz?. obudź się
-co? co jest? co się dzieje?- mówiła zaspanym głosem Anna
-wstawaj, już 12.00.
-co?. Już 12.00?- zapytała nagle rozbudzona księżniczka
-tak i Elsa chciała cię widzieć w sali balowej
Anna po chwili wyfrunęła z łóżka i szybko zaczęła się ubierać. To była chyna jedyna okazja żeby powiedzieć jej prawde. Kiedy już weszła do sali balowej, ujżała całą służbę dekorującą sale na wesele. Rozglądała się dookoła w poszukiwaniu siostry i zobaczyła ją przy wielkim stole, podbiegła do niej i powiedziała:
-Elsa muszę ci o czymś powiedzieć
-dobra, ale zaraz, musisz mi wpierw pomóc w wyborze koloru serwetek.Powinny być białe czy może jasnoniebieskie, jak myślisz?- zapytała uradowana Elsa
-posłuchaj, nie może byc ślubu, rozumiesz?- rzekła zdenerwowana Anna
-a to niby dlaczego?- zapytała ze ździwieniem
-hyy, no bo ciotka to wszystko uknuła. Żuciła urok na Dominika by się z tobą ożenił, a potem cie zabił i oddał władzę Amelii- powiedziała w końcu Anna
Elsa zrobiła zmieszana mine i z niedowierzeniem wykrztusiła z siebie:
-to niedowiary
-no wiem, ale trzeba się jej pozbyć za wszelką cenę
-nie, to niedowiary, że wymyślasz takie głupoty- odezwała się królowa
-co? jakie głupoty? To prawda. Sama słyszałam jak mówi o swoim niecnym planie pozbycia się ciebie i wykorzystuje do tego Dominika. Poza tym sama mi sie do tego wczoraj przyznala
-Anno, proszę cię, popadłaś w jakąś paranoje- powiedziała Elsa
-jaką paranoje, Elso mówie prawde. Dlaczego mi nie wierzysz?- zapytała wkurzona księżniczka
-bo od pewnego czasu dziwnie się zachowujesz. Ja wiem, że morzesz byc na mnie zła za to, że miesiąc temu nie chciałam ci kupić tych alpak, no ale to nie powód by wymyślać takie głupoty- odpowiedziała królowa
-po pierwsze nie jestem już zła za te alpaki, a po drugie to nie są głupoty- rzekła zirytowana Anna
-no dobra, ale powiedz mi po co Amelia miała by się mnie pozbywać i po co podszebny by był jej do tego Dominik?- zapytała Elsa
-z zemsty. Za to, że po śmierci wójka Antonia to nasza mama została królowa, a nie Amelia. A Dominika wykorzystuje do tego by nie mieć cię na sumieniu- wytłumaczyła księżniczka
-no teraz to jeszcze bardziej brzmi jak absurd
-Elso?
-nie, wież co skończmy ten temat- powiedziała już znudzona królowa
ale...
-Anno, prosze cię- po tych słowach Elsa wyszła z sali balowej podążając w kierunku tronowej. To co powiedziała jej Anna wydawało jej sie bezsensowne. Anna w tym czasie była załamana już do reszty. Nie mogła zrozumiec dlaczego jej własna siostra jej nie wieży. Nagle przypomniała sobie o czymś bardzo istotnym.
Ciąg dalszy nastąpi...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz