środa, 16 lipca 2014

Kraina Lodu 2 - roździał 26.

Niechciane wesele, niechciane małżeństwoEdytuj

Elsa już chciała cofnąć ręke lecz niestety nie udało jej sie to gdyż Dominik już włożył na jej palec obrączkę, a ksiądz od razu rzekł:
-a więc ogłaszam was mężem i żoną. Możecie się pocałować
Świeżo upieczeni małżonkowie przybliżyli się do siebie i wtedy niechętna Elsa i nieświadomy Dominik pocałowali się bez rzadnej czułości.
Niech żyją król i królowa - wykrzyknął ksiądz
-nareszcie- powiedziała pod nosem Amelia ciesząc się, że jej plan w końcu sie udał
Władczyni wraz z nowym władcą staneli na przeciwko gości. Elsa była zdruzgotana. Świadoma tego, że mogła sie jeszcze wycofać nieskorzystała i po chwili nie dając po sobie poznać zaczęła rzałować swojej decyzji. Goście oraz mieszkańcy wstali z ławek i ze szczęsliwym wyrazem na twarzy zaczeli klaskać i wiwatować. Królowa fałszywie sie uśmiechnęła. Po kilkunastu minutach wszyscy byli już w sali balowej gdzie odbyło się wesele. Każdy był szczęśliwy, uśmiechnięty i radosny, że w końcu doczekał sie nowego króla, a Dominik wydawał sie najlepszy.
-no.....a więc jestesmy już małżeństwem- powiedziała dziwnie Elsa 
-tak...jestesmy- Dominik nabrał głęboko powietrza i odpowiedział
-hmm
-nie jesteś szczęśliwa, prawda>- zapytał z wyrzutem
-co?, jestem jasne, że jestem. Tylko po prostu.....nie moge w to uwierzyć i tyle- powiedziała Elsa nie mogąąc wymyśleć nic innego
Wtem do pary młodej podeszła księżna Amelia i przerywając ich rozmowę zaczęła z wielkim zacieszem mówić:
-OH moji drodzy kochani. Nawet nie wiecie jak sie cieszę, naprawde
-my tez się cieszymy i to bardzo- odpowiedziała Elsa rownie fałszywie jak jej ciotka
W międzyczasie w komnacie Anny i Kristoffa.
-dlaczego nie poszliśmy na wesele- zapytał książe
-ty chyba se żartujesz- powiedziała z niedowierzeniem księżniczka
-nie, ale chyba powinniśmy sprawdzić co sie tam dzieje, w końcu Amelia jest o krok od wypełnienia swojego celu tym bardziej, że już jest po ślubie, a teraz wystarczy, że pojadą gdzieś i Dominik ją no wiesz.... zamorduje a tego chyba byś nie chciała, prawda?- oznajmił Kristoff
-no jasne, że bym nie chciała ale co ja mam zrobić, co? Elsa mi nie wieży, nikomu nie wiez, no oprucz ciotki oczywiście
-w sumie racja, ale nie możemy dopuścić do tego by ją zabił
Po chwili drzwi od komnaty powoli zaczęły sie otwierać i.....
Ciąg dalszy nastapi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz